Publikacje


18.10

Bezpieczniejszy wolny seks

Organizacje zaangażowane w promocje bezpieczniejszych zachowań seksualnych nie mogą spocząć ani na chwilę. Wciąż docierają do nas niepokojące informacje o stałym wzroście zakażeń wirusem HIV. Wciąż brakuje skutecznych metod zainteresowania opinii publicznej problemem, jaki stanowią infekcje przenoszone drogą płciową (od angielskiego STI, czyli Sexually Transmitted Infections).
Zwłaszcza, że tematyka STI nie dotyczy grup, które niegdyś zwano “grupami ryzyka” – STI mieszka niemal pod każdym dachem i nie wybiera w narodowości, kolorze skóry, religii, płci, orientacji seksualnej, tożsamości płciowej ani tego, czy ktoś uprawia seks taki czy owaki, więcej lub mniej.
Na temat innych infekcji przenoszonych drogą płciową brakuje miarodajnych statystyk, dodatkowo bagatelizujemy potrzebę badania się pod dokładnie tym kątem. Istnieje też przekonanie, że brak symptomów to brak powodów do obaw. Oczywiście rozwiązaniem nie jest zbiorowa panika, tylko świadome oszacowanie tego, jak i z kim decydujemy się angażować w relacje okołoseksualne, oraz dbanie o zdrowie seksualne w równym stopniu jak dbamy o zdrowie w ogóle.
Życie w długoletnim monogamicznym związku uchodzi w naszym społeczeństwie za ideał, który nie pociąga za sobą żadnego ryzyka. Jedyne osoby, które rzeczywiście na co dzień stykają się z autentycznymi ludzkimi dramatami, to pracownicy i pracowniczki punktów diagnostyczno- konsultacyjnych, psycholożki i psycholodzy, seksuolodzy i seksuolożki, ginekolożki i ginekolodzy, dermatolodzy i dermatolożki, urolożki i urolodzy. One_i zazwyczaj są osobami pierwszego kontaktu dla tych, które_rzy przychodzą porozmawiać o swoim stanie zdrowia seksualnego. W gabinetach, za zamkniętymi drzwiami, mówi się o tajemnicach statecznych domostw: być może ktoś kogoś zdradziła_ł, albo ktoś spróbowała_ł czegoś, o czym nikomu znajomemu by się nie przyznała_ł.
W wolnych, świadomie zawieranych relacjach komunikacja jest elementem budowania związku. Świadome mówienie lub niemówienie o sobie wszystkiego. Świadome angażowanie się lub nie w związki poza związkiem podstawowym. Świadome nieangażowanie się w żaden związek. Świadome negocjowanie reguł i zasad, które dotyczą partnerki_ra/partnerek_ów. Konsensualne decydowanie się na przekraczanie granic – zarówno seksualnych, jak i emocjonalnych.
Alternatywne formy współżycia międzyludzkiego promują takie formy, jak: tantra, poliamoria i BDSM. Osoby decydujące się na wyjście poza heteronormatywność napotykają takie same dylematy jak te, które nie poszukują nowych rozwiązań. Te dylematy dotyczą również zasad bezpieczniejszego seksu. O ile w tradycyjnych monogamicznych związkach wierność traktuje się jako “standard w pakiecie”, o tyle w związkach alternatywnych monogamia podlega dyskusji między partnerkami_rami.
Zdrada to słowo nacechowane wielokrotnym negatywnym wydźwiękiem, dlatego z premedytacją użyję go, by podkreślić, jak ważnym elementem jest wprowadzenie świadomej komunikacji do związku_ów. Zdrada dotyczy w równym stopniu u osób żyjących według reguł przyjętych w naszym kręgu kulturowym, jak i osób, które szukają nowych rozwiązań dla tworzenia relacji. Dlatego zdrada niesie ryzyko STI dla jednych, drugich i dziesiątych. Niezakomunikowanie partnerkom_rom potrzeby zweryfikowania zdrowia seksualnego niesie konsekwencje dla zdrowia psychicznego i fizycznego. Decyzja o wierności jednej_mu partnerce_rowi czy kilku, lub świadoma niewierność nie gwarantuje, że nasze zdrowie nie jest narażone na szwank. Zakładam, że w ciągu życia większość ludzi wchodzi w różne relacje i z więcej niż jedną osobą. Wyliczanie listy byłych partnerek_rów seksualnych nie świadczy o jakości tych relacji ani o liczbie odbytych ryzykownych zachowań. Ideałem byłoby stosowanie się do wszystkich zasad bezpieczniejszego seksu (a jest tych metod nieskończenie wiele) albo najlepiej abstynencja, można byłoby się też minimum co 3 miesiące badać, przed podjęciem aktywności seksualnej z każdą_ym nową_ym partnerką lub nowymi partnerkami_rami. Można by…
Czy angażujemy się w BDSM, praktykujemy poliamorię, tantrę czy swinging, czy zaliczamy się do osób LGBTQI, namawiam, aby w kręgu osób, z którymi planujemy nawiązać relację intymną, przedyskutować temat bezpieczeństwa i odpowiedzialności seksualnej. Zneutralizować bezpieczniejszy seks, odciążyć od tych wszystkich stereotypów i obaw. Jeżeli lubimy seks, zasady bezpieczniejszego seksu powinny być w pakiecie, powinny być standardem rozumianym samym przez się. Odmowa świadomej negocjacji w tym zakresie to “zdenamiętniacz”, powód, by zrezygnować z relacji seksualnej. Partnerka_partner/partnerki_partnerzy, które_rzy uciekają od tego tematu, prawdopodobnie uciekały_li od niego wcześniej. Prawdopodobnie obce są tym osobom informacje z zakresu podstawowej edukacji seksualnej, prawdopodobnie wcześniej uprawiany seks nie należał do najbezpieczniejszych.
Złote reguły bezpieczniejszego seksu:
Czy wszystkie zainteresowane osoby regularnie się badają i oprócz testu na HIV pytają swoje_ich lekarki_rzy o HPV, kiłę, rzeżączkę, chlamydię, HCV, opryszczkę (HSV1 i 2)?
Czy pomimo wykrytych infekcji dalej chcemy nawiązać bliższy kontakt?
Czy mamy dostateczną wiedzę jak zaangażować się w relację z STI i nieprzekazać jej dalej?
Czy nasza_nasz podstawowa_y partnerka_partner powinny_i wiedzieć?
Czy wszystkie akcesoria seksualne są odpowiednio czyszczone, czy używane są jednorazowo czy też nie, czy są zrobione z materiału, który można używać wielokrotnie z wieloma osobami?
Czy użycie prezerwatyw, rękawiczek, chusteczek jest opcją do negocjacji?
Czy prezerwatyw, rękawiczek, chusteczek używa się zgodnie z instrukcją?
Czy ktoś z zainteresowanych nie jest uczulona_y na lateks?
Czy żele i balsamy są hipoalergiczne i czy można ich używać z lateksem?
Czy preferowana aktywność seksualna jest konsensualna?
Czy preferowana aktywność seksualna narusza ciągłość naskórka i wzrośnie ryzyko infekcji?
Czy warunki preferowanej aktywności seksualnej są względnie higieniczne?
Czy środki psychoaktywne nie zaburzają nam percepcji wyboru aktywności seksualnej?